9 hours ago
Wczoraj rozmawiałem z polskim strażakiem, który w ramach drugiej zmiany modułu GFFF Poland pomaga gasić pożary w Hiszpanii.Opowiadał mi, że Hiszpanie relokują siły i środki w miejsca, w których nic się nie pali, bo szacują, że dzisiaj ich kraj najechało od 8 do 10 mln turystów chcących obserwować pełne zaćmienie słońca. I w związku z tym jest obawa, że ktoś zaprószy ogień.Więc w takich newralgicznych miejscach większych i mniejszych skupisk ludzkich chcą być, zanim dojdzie do tragedii, żeby w porę reagować.Zrobiło mi się ich jeszcze bardziej żal. Narażają własne życie gasząc pożary tysiące kilometrów od domu, w obcym kraju, gdzie od tygodni sytuacja jest trudna, a tu wpada 8 mln podekscytowanych wycieczkowiczów, żeby strzelić fotkę i zostawić po sobie burdel. Do tego odciągając ich od tego, co najistotniejsze i stwarzając potencjalne zagrożenie w bezpiecznych dotąd miejscach. Powód? Trzeba mieć co wrzucić na insta.No nie mogę po prostu... Jeszcze dziś nie dowierzam.