3 days ago
@PabloveSky IMO pan Stanowski jest po prostu darmowym pracownikiem YouTube/Google. Kolejnym, który "robi biznes" produkując treści jakie chce Bigtech, by ten Bigtech mógł wyświetlić reklamy i zarobić. Rzuci potem Stanowskiemu jakiś skromny ułamek przychodu, jednocześnie pokazując na jakim materiale zarobi lepiej, na jakim gorzej, a jakiego ma nie produkować, bo będzie wyłączona monetyzacja.Stanowski zgodził się być sługą Bigtechu, robi to za co płacą. Nie robi tego, za co nie płacą. Więc to są materiały całkowicie podporządkowane zarobkowi.Dlatego YouTube i inne bigtechowe serwisy nie są żadną Agorą dyskursu. Są przestrzenią wyświetlania reklam całkowicie podporządkowaną temu celowi.Kto bardziej się podłoży, zarobi więcej.Sam bigtech wydał sporo pieniędzy na badania nad uzależnianiem od platform i wykorzystuje tę wiedzę do maksymalizacji zysku.Że to czyni nasze społeczeństwa nienadającymi się do życia nie ma dla bigtechu znaczenia.Ludzie w tych serwisach są tylko koniecznym elementem do wyświetlenia reklam.Węglarczyk z Onetu ostatnio "narzekał" że skończył się biznes na ogłupianiu ludzi klikbajtem.No tak, skończył się, bo na tym etapie "rozwoju" bigtechowego internetu portaliki pokroju onetu nie są już potrzebne.Tacy Stanowscy też niedługo nie będą potrzebni, jak tylko uda się publiczność przyzwyczaić do treści generowanych przez "AI".A to przyzwyczajanie jest realizowane z ogromnym zaangażowaniem.Czytałem ostatnio o nowych "formatach" sitkomów, kryminał i romans, tworzonych całkowicie przez "AI". Odcinki po 2,5 minuty. Widać tyle uwagi potrafi dzisiaj "wygospodarować" statystyczny odbiorca, "target".IMO problemem nie jest Stanowski. Szuja, cynik, cwaniak czy szmalcownik znajdzie się zawsze.Problemem jest to, że pomimo świadomości faktu jak wielką krzywdę społecznościom robi bigtech, nie ma decyzji by to zakończyć.Spółki GAFAM za bardzo urosły, za bardzo zmonopolizowały "internet". Powinny być podzielone dawno temu na mniejsze. Ale nie zrobiono tego.Mamy przejebane.@sebastian @mr_zvbr